Auto z wypożyczalni na weekend: odbiór krok po kroku
Dwie doby to za mało, żeby przyzwyczaić się do obcego samochodu, i w zupełności wystarczy, żeby narobić sobie kłopotu przy zwrocie. Ten tekst prowadzi przez weekendowy najem od telefonu po oddanie kluczyków.

Zanim podjedziesz po kluczyki
Weekendowy najem zaczyna się na długo przed wizytą na parkingu. Warto wcześniej ustalić trzy rzeczy: dokładną godzinę odbioru, dokładną godzinę zwrotu i to, co się stanie, jeśli wrócisz z opóźnieniem. W większości wypożyczalni doba liczy się od godziny wydania auta, więc odbiór o siedemnastej w piątek oznacza zwrot o siedemnastej w niedzielę, a nie wieczorem, kiedy akurat wracasz z rodzinnego obiadu.
Druga sprawa to dokumenty. Prawo jazdy i dowód osobisty są oczywiste, ale bywa, że potrzebna jest także karta płatnicza wystawiona na tę samą osobę, bo z niej blokowana jest kaucja. Jeśli autem ma prowadzić również małżonek, trzeba go zgłosić jako drugiego kierowcę przed wydaniem samochodu. Dopisanie kogoś po fakcie zwykle jest niemożliwe, a jazda bez wpisu potrafi przekreślić całą ochronę.
Pierwsze piętnaście minut przy aucie
Nie spiesz się. Obejdź samochód powoli, zaczynając od przedniego zderzaka i idąc zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Patrz pod kątem, bo płytkie rysy widać dopiero wtedy, gdy światło pada ukośnie. Osobno sprawdź progi, krawędzie drzwi, felgi i dolną część zderzaków — tam zbiera się najwięcej śladów po parkowaniu, a właśnie te miejsca najczęściej stają się przedmiotem sporu.
Potem wnętrze i szyby. Przednia szyba bywa odpryśnięta u dołu, po stronie pasażera, gdzie nikt nie patrzy. Sprawdź, czy w bagażniku jest komplet: trójkąt, gaśnica, zestaw naprawczy albo koło zapasowe z lewarkiem. Jeśli czegoś brakuje, powiedz o tym od razu i dopilnuj, żeby zostało to zapisane w protokole. Brak trójkąta wychodzi zwykle dopiero przy zwrocie, kiedy trudno już udowodnić, kto go zgubił.
Co zapisać, zanim ruszysz
Protokół zdawczo-odbiorczy jest dokumentem, a nie formalnością. Każde uszkodzenie opisz słowami i pokaż palcem pracownikowi, który wydaje auto. Zapis w rodzaju „rysy na lewym boku” nie znaczy nic; „rysa około dziesięciu centymetrów na tylnych lewych drzwiach, przy klamce” znaczy już bardzo dużo. Poproś o kopię podpisanego protokołu i schowaj ją razem z umową.
Zdjęcia rób w dwóch odsłonach: najpierw całe auto z czterech rogów, potem zbliżenia. Na każdym zbliżeniu niech będzie widoczny jakiś punkt odniesienia — klamka, krawędź lampy, tablica rejestracyjna. Dzięki temu nikt nie powie później, że fotografia pochodzi z innego samochodu. Sfotografuj też licznik przebiegu i wskaźnik paliwa, najlepiej po uruchomieniu silnika, gdy wskazania są już ustabilizowane.
Weekend w trasie
Przez pierwsze kilkanaście kilometrów jedź spokojnie i naucz się auta. Ustaw fotel tak, żeby nadgarstek spoczywał na górze kierownicy przy wyprostowanym ramieniu, popraw lusterka, sprawdź, gdzie jest przełącznik świateł przeciwmgłowych i jak działa hamulec postojowy. W obcym samochodzie najwięcej drobnych szkód powstaje właśnie na początku, przy cofaniu i przy parkowaniu w ciasnych miejscach.
Pilnuj limitu kilometrów. W najmie weekendowym limit bywa niski, a wyjazd w góry i z powrotem potrafi go wyczerpać w jeden dzień. Jeśli widzisz, że zabraknie, zadzwoń w sobotę rano, a nie w niedzielę wieczorem — dokupienie puli z wyprzedzeniem zwykle kosztuje mniej niż dopłata naliczona przy zwrocie. Tankuj ten rodzaj paliwa, który jest wpisany w umowę i podany przy korku wlewu.
Zwrot bez nerwów
Zaplanuj powrót z zapasem godziny. Zatankuj do poziomu ustalonego w umowie i zachowaj paragon, bo bywa wymagany jako dowód. Jeśli auto wróciło zabłocone po leśnej drodze, krótkie mycie na myjni samoobsługowej kosztuje kilkanaście złotych, a opłata za oddanie brudnego samochodu bywa kilkukrotnie wyższa. Zabierz swoje rzeczy z kieszeni w drzwiach i ze schowka pod fotelem.
Przy zwrocie zrób drugą serię zdjęć, taką samą jak przy odbiorze, i poproś o podpisanie protokołu zdania. Jeśli pracownik nie ma czasu, a auto zostaje na parkingu, tym bardziej warto mieć własną dokumentację z widoczną godziną. Kaucja zwykle wraca w ciągu kilku dni roboczych; jeśli po dwóch tygodniach nadal jej nie ma, napisz krótką, rzeczową wiadomość z numerem umowy.
- 01Doba najmu liczy się od godziny wydania auta, nie od północy — ustal zwrot z godzinnym zapasem.
- 02Protokół z dokładnym opisem uszkodzeń i własne zdjęcia z punktem odniesienia rozwiązują większość sporów.
- 03Drugiego kierowcę trzeba wpisać przed wydaniem samochodu, bo później zwykle nie da się tego naprawić.
wynajem aut spokojnie i jasno
Masz konkretny wyjazd na głowie?
Zadzwoń albo napisz krótko, o co chodzi: ile dni, jaka trasa, ile osób. Odpowiemy rzeczowo i bez namawiania do czegokolwiek. Jeśli uznamy, że nie możemy się przydać, powiemy to od razu.